środa, 11 listopada 2009

BLOG PRZENIESIONY

Blog został przeniesiony na nową platformę i dedykowany serwer. Została także zmieniona nazwa bloga, autorzy pozostali wciąż Ci sami. ;) Wszystkie dotychczasowe posty zostały przeniesione. Myślę, że funkcjonalność nowej strony wzrosła.


Czytaj dalej...

niedziela, 25 października 2009

Suplementacja w BJJ lub Submission Fighting.

Suplementacja to temat dość delikatny. Wiele osób, przepełnionych wiarą w magiczne tabletki czy cudowny proszek, daje się złapać w sidła producentów odżywek kuszących nas opowieściami o rewelacyjnych efektach po zażyciu danego preparatu. Nic tylko brać, nawet nie będzie trzeba nawet trenować. ;) Co chyba jest oczywiste, odżywki nie zastąpią ciężkiego treningu. Nie zastąpią także dobrej diety. Toteż zanim przejdziemy dalej, nalegam, aby przeczytać dwa moje wcześniejsze wpisy na temat diety i wartościowego jedzenia.Większość artykułów, które można znaleźć w sieci, traktuje o suplementacji w kulturystyce, czasem od biedy w sportach siłowych. Grapplerzy, a wśród nich zawodnicy Bjj czy Submission Fighting, mają odmienne potrzeby jeśli chodzi trening czy właśnie suplementację. Oto lista sześciu suplementów, które w mojej opinii, powinny być absolutną podstawą.
  1. Odżywka białkowa
  2. Naturalne witaminy
  3. Napoje izotoniczne
  4. Monohydrat kreatyny
  5. Omega 3
  6. Apteczne ZMA
Odżywki Białkowe
Bardzo dobry zamiennik dla posiłku, jeśli nie mamy czasu lub możliwości zjeść czegoś normalnego. Jedna, maksymalnie dwie porcje dziennie w zależności od braków w diecie. Polecam 80 procentowe koncentraty białka (WPC), szkoda pieniędzy na 97 procentowe izolaty. Różnica niemal niezauważalna jeśli nie jesteśmy kulturystami, a nie jesteśmy. ;) Więcej o rodzajach białek można poczytać na forum SFD. Jeśli chodzi o konkretnych producentów, to Ostrowia będzie wystarczająca dla większości. Szkoda przepłacać za firmę.

Naturalne witamy

Droższe od swoich syntetycznych odpowiedników, ale dużo bardziej skuteczne. Niestety, ale większość syntetycznych witamin przepuszczamy przez swój organizm i wypuszczamy razem z moczem. Najczęściej są sprzedawane jako wyciągi z roślin. Dawkujemy według braków w diecie.

Napoje izotoniczne

Pijemy tylko w trakcie i bezpośrednio po treningu. Mają za zadanie uzupełnić braki w węglowodany, mikro, makroelementy i ugasić pragnienie. Dobry jest np. Izostar. Ważne, aby koncentracja węglowodanów była w granicach 6-12% co zapewni optymalny poziom przyswajalności. Co ciekawe organizm jest wstanie zabsorbować około 0.5-1 litra wody na godzinę, za to napoju izotonicznego już 1-2 litrów. Z czego wynika, że woda nie jest najlepszym, co nie oznacza, że złym, płynem do uzupełnienia niedoborów.

Monohydrat kreatyny

Zdaje się, że jedyna forma kreatyny, której działanie zostało potwierdzone w licznych badaniach. Chyba najlepiej stosować okresowo, przy przygotowaniu siłowym. Cykle 6-8 tygodni, dawkowanie: dni nietreningowe: 5g rano na czczo, dni treningowe: 5g rano na czczo i 5g po treningu. Nie warto przekraczać dawki 10-12g dzienni, organizm i tak nie jest wstanie tyle przyswoić. Z producentów polecam Olimp - zdaje się jeden z tańszych, a ja nie lubię przepłacać za markę. ;)

Kwasy tłuszczowe Omega 3
Podstawa, szczególnie jeśli spożywamy mało ryb. Obniża poziom cholesterolu. :) Ja kupuję Omegę produkcji Naturell.

ZMA
Czyli magnez z witaminą B6 i cynk, żeby szybciej się regenerować i dobrze wysypiać. Bierzemy codziennie przed snem 15mg cynku i 120mg magnezu. Dobry zestaw apteczny to np. Filomag B6 i Zincas.

W zasadzie, jeśli trenujesz 2-3 razy w tygodniu, powyższa lista jest dla ciebie zupełnie zbędna. Dobra dieta i dużo snu zapewnią odpowiednią regenerację. Ewentualnie można korzystać z napoi izotonicznych podczas treningu. Tyle. :)

autor: Tomasz Mączka
Artykuł został przygotowany w oparciu o książkę: "The Grappler's guide to sports nutrition". Zapraszam do lektury tej wartościowej pozycji autorstwa Johnego Berardi oraz Michaela Fry.>

Czytaj dalej...

wtorek, 6 października 2009

Super jedzenie dla grapplerów

Większość z nas mówiąc: "Zwracaj uwagę na to co jemy" przywołuje zazwyczaj produkty których powinno się unikać. Prawie każdy jest wstanie przywołać kilka typowych 'niezdrowych' potraw. Jak wiele osób wymieni wśród wartościowych produktów coś ponad warzywa i owoce? Tym sposobem konstruowanie diety zaczyna się od eliminowania kolejnych produktów. Proponuje na początku skupić się na zdrowym jedzeniu, a na te niezdrowe zabraknie już miejsca w żołądku. O to lista 20 produktów, w oparciu o które powinniśmy zacząć budowanie naszej diety.
  1. chude czerwone mięso (np. polędwica)
  2. łosoś
  3. jaja (dobrze jeśli będą z omegą 3)
  4. naturalny (nisko tłuszczowy) jogurt
  5. odżywka białkowa (wystarczy poczciwa Ostrowia :) )
  6. szpinak
  7. pomidory
  8. warzywa kapustne, czyli: brokuły, kapusta, kalafior
  9. owoce (truskawki, jagody, maliny, itp.)
  10. pomarańcze
  11. mieszkanka różnych gatunków fasoli
  12. płatki owsiane (nie kukurydziane!)
  13. orzechy (dowolne rodzaje)
  14. awokado
  15. oliwa z oliwek
  16. lej rybi (może być w postaci suplementów)
  17. siemię lniane (jeśli ktoś nie wie co to jest)
  18. zielona herbata
  19. napoje izotoniczne
  20. woda (źródlana, nie mineralna)
autor: Tomasz Mączka
Artykuł został przygotowany w oparciu o książkę: "The Grappler's guide to sports nutrition". Zapraszam do lektury tej wartościowej pozycji autorstwa Johnego Berardi oraz Michaela Fry.

Czytaj dalej...

wtorek, 29 września 2009

10 zasad żywienia dla grapplerów

Odpowiednia dieta jest nieraz niedoceniana wśród zawodników sportów walki, szczególnie wśród amatorów. Najwięcej uwagi poświęca się suplementacji i odżywkom. Nie przeczę, że jest to istotne, ale dzięki odpowiedniej diecie można osiągnąć naprawdę wiele. Najpierw skupmy się na poprawie jakości spożywanych posiłków, a potem dopiero inwestujmy w odżywki. Nie wiele nam da popijanie odżywki białkowej po treningu jeśli w ciągu dnia zajadamy się pizzą czy kebabem.
Zmiana przyzwyczajeń żywieniowych wymaga od nas samozaparcia oraz determinacji. Poniższych dziesięć reguł pomorze podjąć pierwszy krok. Zapraszam do lektury.
1. Jedź co 2-3 godziny.
Spożywanie posiłków 5-6 razy dziennie, czyli co 2-3 godziny, prowadzi do przyśpieszenia metabolizmu oraz zachowania równowagi cukru we krwi. W efekcie poprawi Ci się zdrowie, skład i budowa ciała.
2. Każdy posiłek zawiera pełnowartościowe białko
Ponownie: białko stymuluje metabolizm, a w efekcie prowadzi do redukcji tkanki tłuszczowej, a także jest podstawowym budulcem mięśni. Nie ograniczaj się do spożywania białka tylko podczas śniadania, obiady i kolacji. Każdy z 6 posiłków powinien zawierać pełnowartościowe białko!
3. Do każdego posiłku jedz warzywa i owoce.
Podobnie jak białko, warzywa powinny znaleźć się w każdym posiłku. Pieniądze które inwestujesz w preparaty multiwitaminowe lepiej przeznaczyć na świeże, najlepiej sezonowe, warzywa. Mikroskładniki w naturalnej postaci wchłaniają się dużo lepiej.
4. Spożycie węglowodanów ogranicz do posiłków około treningowych.
Proste cukry (batony, dżemy, cukier stołowy, pieczywo pszenne itp.) oraz te złożone (ryż, makarony, ziemniaki itp.) powinno spożywać na parę godzin przed i po treningu. Staraj się ograniczyć do minimum przyjmowanie węglowodanów nie pochodząc z warzyw i owoców.
5. Codziennie spożywaj 'zdrowe' tłuszcze.
30% energii, którą dostarczasz w pożywieniu, powinno pochodzić właśnie z tłuszczy. Staraj się zachować proporcje między nasyconymi, jedno-, oraz wielonienasyconymi tłuszczami w ilościach 1:1:1. Pamiętaj przy tym, aby unikać tzw. trans tłuszczów.
przykładowe źródła tłuszczy:
nasycone: smalec, olej kokosowy, olej palmowy, tłuste mięsa zwierzęce, śmietana, mleko
jednonienasycone: Oliwa z oliwek, olej arachidowy, tran, ryby
wielonienasycony: olej rzepakowy, lniany, kukurydziany , sojowy , słonecznikowy
trans tłuszcze: margaryny, mrożone frytki, batony, czekolady
6. Napoje słodzone powinny być wyeliminowane.
Chyba dla każdego oczywiste jest, że cola czy inne napoje gazowane nie są najzdrowsze - zawierają duże ilości cukrów prostych. Jednak musimy wyeliminować także soki owocowe, które w większości są dosładzane i są tak samo niepożądane jak Sprite czy Cola.7. Spożywaj naturalne posiłki zamiast odżywek.
Oczywiście wypicie odżywki białkowej jest wygodne i proste w przygotowania. Natomiast trzeba pamiętać, że nie zastąpi do pełnowartościowego posiłku przygotowanego z nieprzetworzonych produktów.
8. Łam zasady w 10%.
Tylko i aż w 10%. Różnica między wykonaniem planu dietetycznego w 90%, a 100% jest niezauważalna. Jednak taka swoboda pozwoli Ci zachować także dobrą kondycję psychiczną i nieco odprężyć się kulinarnie. Miej na uwadze, że jedząc 42 posiłki tygodniowo (7 dni * 6 posiłków) 10 % luzu oznacza nieprzestrzeganie powyższych zasad przy 4,2 posiłkach TYGODNIOWO.
9. Miej plan i przygotuj posiłki zawczasu.
Warto zaplanować sobie tygodniową dietę przygotowując wcześniej posiłki. Często nie ma czasu na mozolne gotowanie, może warto wieczorem poświecić 30 minut na wstępne przygotowanie posiłków na następny dzień?
10. Jedz różnorodnie
Korzystaj z sezonowych produktów, szukaj nowych przepisów. Jedzenie ciągle tego samego może być łatwe i szybkie w przygotowanie, ale niestety jest nudne.

autor: Tomasz Mączka
Artykuł został przygotowany w oparciu o książkę: "The Grappler's guide to sports nutrition". Zapraszam do lektury tej wartościowej pozycji autorstwa Johnego Berardi oraz Michaela Fry.

Czytaj dalej...

sobota, 18 lipca 2009

Historia Kimbo Slice - Uliczny wojownik gwiazdą MMA?

Jakiś czas temu przeglądając Youtube wpisałem w wyszukiwarkę hasło „street fights” (czego to człowiek nie robi z nudów) i szybko natrafiłem na kilka filmów, które przykuły moją uwagę. Oczywiście nagrań tego typu (co przerażające) można znaleźć w sieci mnóstwo, ale te charakteryzowały się jedną istotną cechą – w przeciwieństwie do większości filmów pokazujących przypadkowe bójki rozbawionych, agresywnych nastolatków, ukazywały dorosłych już mężczyzn świadomych tego, że stawili się w umówionym miejscu, o określonej porze, by stoczyć walkę na gołe pięści. We wszystkich tych pojedynkach, za każdym razem, brał udział jeden i ten sam człowiek. Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy jakiś czas później oglądając filmy, tym razem z profesjonalnych walk toczonych w formule MMA (Mixed Martial Arts) natrafiłem na pojedynek tego samego jegomościa.

Kimbo Slice, bo o nim tu mowa, zdobył popularność w USA biorąc udział we wspomnianych ulicznych pojedynkach, pokazywanych via Internet, w których, w znacznej większości, bardzo szybko rozprawiał się ze swoimi przeciwnikami. Umiejętności street fightera zostały zauważone przez firmę EliteXC, która postanowiła wykorzystać pięści ogromnego Afroamerykanina w profesjonalnych walkach. Cała sytuacja miała miejsce w roku 2007 i chociaż rok później EliteXC zmuszone było ogłosić bankructwo, sam Kimbo skorzystał na wprowadzeniu go do świata profesjonalnych walk, w którym z powodzeniem występuje do dziś jako wolny zawodnik. Magazyn Rolling Stone określił go mianem „Króla Internetowych Wojowników”, a sam Kimbo przeszedł drogę od pojedynków za kilkaset dolarów, do profesjonalnych walk i kontraktów opiewających na niebotyczne sumy kilkuset tysięcy.

Kimbo Slice (prawdziwe nazwisko – Kevin Ferguson) urodził się 8 lutego 1974 roku na wyspach Bahama. Gdy był jeszcze dzieckiem przeprowadził się z matką i dwójką braci na Florydę. Uczęszczał do szkoły podstawowej w Bel-Air, gdzie w wieku 13 lat wdał się w pierwszą bójkę (jak sam mówi – w obronie kolegi). Później był gwiazdą licealnej drużyny futbolu amerykańskiego. W 1992 roku jego dom na Florydzie został zniszczony przez huragan Andrew, na skutek czego przez miesiąc mieszkał w samochodzie. Dzięki stypendium sportowemu udało mu się dostać na Uniwersytet w Miami, gdzie przez półtora semestru studiował prawo kryminalne. Dyplomu jednak nie zdobył. Po nieudanej przygodzie ze studiami wziął udział w przedsezonowym obozie przygotowawczym drużyny futbolowej Miami Dolphins, ale nie udało mu się przebić do pierwszego składu. Był bramkarzem w klubie ze striptizem i kierowcą limuzyny. W międzyczasie został skazany za posiadanie nielegalnej broni. W 2003 roku stoczył swoją debiutancką internetową walkę, w czasie której to zostawił na twarzy swego przeciwnika o sugestywnym pseudonimie Big D paskudne rozcięcie, przez co przylgnął do niego przydomek Slice (ang. kroić, ciąć), który połączono z jego przezwiskiem z czasów dzieciństwa – Kimbo.


W formule MMA (mieszane sztuki walki) Kimbo zadebiutował 23 czerwca 2007 roku zwycięskim pokazowym pojedynkiem z byłym mistrzem świata i medalistą olimpijskim – Rayem Mercerem.
Od tego czasu stoczył cztery walki, które poskutkowały bilansem trzech zwycięstw i jednej porażki. Jedyna dotychczasowa klęska Slice’a miała miejsce 4 października 2008 roku. Tego dnia zawodnik miał stoczyć walkę z Kenem Shamrockiem, weteranem MMA, jednak przeciwnik doznał kontuzji w czasie rozgrzewki w efekcie czego do meczu nie doszło. Na zastępcę dla Shamrocka wybrano w trybie awaryjnym Setha Petruzelliego. Kimbo zgodził się stoczyć ten pojedynek, po podniesieniu gaży do 500 tysięcy dolarów. Nie spodziewał się wtedy, że przeciwnik pokona go po 14 sekundach pierwszej rundy. Po walce nie obyło się bez kontrowersji. Petruzelli stwierdził, że przed wyjściem na ring ludzie z otoczenia Fergusona próbowali wpłynąć na niego, by nie używał technik niewygodnych dla ich zawodnika. Specjalna komisja powołana w tej sprawie nie stwierdziła jednak żadnych nieprawidłowości.


Obecnie Kimbo mieszka w Miami wraz z wieloletnią partnerką Antionette Ray oraz szóstką dzieci. Choć na pewno nie jest wzorem cnót obywatelskich przeszedł długą drogę od zera do... niewątpliwego zjawiska medialnego, które przyciąga przed ekrany tysiące fanów sportów walki. Mimo zaawansowanego, jak na zawodnika MMA wieku, Kimbo Slice z całą pewnością dostarczy widzom jeszcze wielu wrażeń.

Autor: Piotr Łeszyk


--
Tekst pochodzi ze strony www.akademiec.pl.
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl



Czytaj dalej...

poniedziałek, 13 lipca 2009

Zdjęcia z Letniej Szkoły BJJ - Gdynia 2009

W dniach 6 - 11 lipca na sali Gdyńskiego klubu Galeon odbył się obóz Brazylijskiego Jiu-Jitsu pod wdzięczną nazwą Letnia Szkoła BJJ. :) Organizatorem Szkółki był klub Walka Gniezno i BJJ Gdynia. Pomimo niespodziewanej rezygnacji Brazylijczyka z przyjazdu, frekwencja dopisały i żadna osoba nie zrezygnowała ze swojego udziału. Przyjechali zawodnicy z różnych zakątków Polski (Gniezno, Kielce, Gdańska, Łódź, Warszawa i oczywiście Gdynia), a wśród nich medaliście wielu imprez z najwyżej Polskiej półki. Była okazja do sprawdzenia swoich sił z czołówką tego sportu: Pawłem "Zwierzakiem" Kamińskim, Maciejem "Gilusiem" Kowalskim, Zbyszkiem "Zybim" Tyszką, Kamilem Umińskim. Treningi były prowadzone przez Przemysława Gnata, utytułowanego zawodnika i trenera Walki Gniezno.
Treningi odbywały się dwa razy dziennie. Przewodnim tematem zajęć była walka gardą. Wszystkie, prócz jednego, traktowały o walce Gi. Na każdym treningu ćwiczyliśmy 3-4 techniki, a po nich odbywały się sparingi. Kto nie był, może żałować. Na koniec kilka zdjęć z treningów:

Kliknij, a w nowym oknie otworzy się pokaz slajdów.

autor: Tomasz Mączka

Czytaj dalej...

sobota, 11 lipca 2009

Ćwiczenia z stability ball (piłką fitness) cz. 2

Tym razem skupię się na ćwiczeniach koordynacyjno-ruchowych szczególnie przydatnych do mma i bjj.

Podstawowy balans w siadzie na kolanach, przejście gardy:

Obrona przed trójkątem, kolejny sposób przejścia gardy:

Przysiady i stanie na piłce, a także ucieczka zza pleców:


Kontrola żółwia, bocznej, przejścia - generalnie mały workout:


A na deser, wygłupy Andre Galvao i Leo Vieiry z piłką:

autor: Tomasz Mączka

Czytaj dalej...

sobota, 4 lipca 2009

Ćwiczenia z stability ball (piłką fitness) cz. 1

W poprzednim poście: Sprzęt: Stability Ball czyli piłka do fitnessu ogólnie opisałem ten przyrząd jako ciekawe urozmaicenie treningu. Najwyższy czas przejść do meritum, czyli ćwiczeń. Ten wpis do pierwsza część serii traktującej o ćwiczeniach ze Swiss Ball. Na początek parę przykładów ćwiczeń rozwijających naszą siłę i wytrzymałość siłową.
Pompki:


Ćwiczenie naprawdę trudne, tradycyjne pompki nabierają zupełnie nowego znaczenia. :)

Kilka innych wersji pompek:

Podciąganie na drążku:

Podciąganie na kółkach ze piłką pod nogami:

Zestaw ćwiczeń na brzuch: ABS z Swiss Ball

Jak widać, czarnoskóremu jegomościowi, służą te ćwiczenia całkiem dobrze. ;)

Wyciskanie sztangielek leżąc:

Francuskie wyciskanie sztangielek:

Z serii: nie róbcie tego w domu. Przysiad tylni ze sztangą stojąc na piłce fitness.


Tak naprawdę w prawie każde ćwiczenie, które tradycyjnie wykonuje się na siłowni, można wpleść stability ball. To tylko kilka przykładów możliwych ćwiczeń. Ogranicza was tylko wyobraźnia. ;)
autor: Tomasz Mączka

Czytaj dalej...

czwartek, 25 czerwca 2009

Sprzęt: Stability Ball czyli piłka do fitnessu

Pod tą anglojęzyczną nazwą kryje się popularny przyrząd, stosowany najczęściej we wszelkiej maści klubach fitness. Stąd polskie nazewnictwo najczęściej odwołuje się do miejsca jego użycia. Spotkać się można z takimi określeniami jak: piłka -fitness, -pilates, -gimnastyczna, czy po prostu piłka rehabilitacyjna. Dla wielu osób takie określenia mogą być mylące. Myślę, że najlepiej stosować oryginalną nazwę, ewentualnie dosłowne tłumaczenie. Dlaczego piszę o takiej piłce na blogu poświęconym sportom walki? Jest to świetne uzupełnienie treningu, ale o tym dalej.

Trochę historii
Pierwsza piłka, nazwana: "Pezzi ball", została wyprodukowana w 1963 roku przez jej pomysłodawcę, włoskiego przemysłowca Aquilino Cosaniego. Początkowo Mary Quinton, Brytyjska psychoterapeutka pracująca w Szwajcarii, stosowała ją w terapiach poświęconych noworodkom i niemowlakom. Z czasem, jej zastosowanie zostało poszerzone o szeroko pojętą rehabilitację, także osób dorosłych. Dzięki swojemu szerokiemu zastosowaniu piłka zdobyła dużą popularność w Szwajcarii, skąd powędrowała do Stanów pod nową już nazwą: "Swiss ball". Obecnie używa się jej jako przyrząd przy niekonwencjonalnym treningu siłowym, zajęciach fitness, pilatess czy wreszcie wspomnianej rehabilitacji.
Od pewnego czasu stability ball zdobywa wielu entuzjastów wśród trenujących sporty walki, a w szczególności bjj i submission. Moda oczywiście przyszła z góry. Topowi zawodnicy BJJ, czy MMA zaczęli wykorzystywać w swoich planach treningowych ową piłkę. Dobrym przykładem jest Andre Galvao, poniżej film z jego przygotowań do Mundialu 2008:


Trening
Jak sama nazwa głosi, piłka wymaga od nas stabilizacji ruchu. Elastyczna budowa wymusza na nas przykładanie siły w różnych, często nietypowych kierunkach, tak aby utrzymać równowagę, czy pozycję. Dzięki temu, zmuszamy do pracy równocześnie wiele partii mięśniowych, które pracują w wielu płaszczyznach. Podobnie w walce, szczególnie parterowej, musimy odpychać czy przyciągać przeciwnika, który nie "układa się" równomiernie jak np. obciążenie na sztandze. Ćwiczenia z piłką stabilizacyjną mogą przybrać różnorodny charakter w zależności od naszych oczekiwań i potrzeb.
Przede wszystkim ćwiczenia siłowe. Po pierwsze można wykonywać ćwiczenia z obciążeniem własnego ciała: brzuszki, skłony, pompki, przysiady itp. Taki zestaw ćwiczeń jest szczególnie popularny na zajęciach fitness. Można także, podobnie jak Galvao, ćwiczyć z dodatkowym obciążeniem. Jest to jednak zdecydowanie trudniejsze i wymaga w szczególności opanowania utrzymywania równowagi.
Z kolei drugą grupą ćwiczeń są ćwiczenia relaksacyjne i koordynacyjne szczególnie przydatne przy bjj, submission czy mma. Piłka staje się w takiej sytuacji naszym "przeciwnikiem", a my bawimy się ruchem przechodząc z pozycji do pozycji. Jak tylko mam możliwość i odrobinę czasu po treningu, rozluźniam się właśnie w ten sposób. Zresztą zobaczcie jak to robi Schamrock:


Jaką piłkę wybrać?

Przede wszystkim musimy zdecydować się na rozmiar. Do ćwiczeń fitness zaleca się dobranie takiej wielkości aby siadając na piłce kont w kolanach był prosty. Z własnego doświadczenia wiem, że przy ćwiczeniach koordynacyjnych rozmiar nie jest taki istotny. Nawet wskazane było by zmienianie rozmiarów, tak jak to robi na przykład Schamrock. Ja przy wzroście 177cm wybrałem piłkę wielkości 75cm. Kwestia producenta, w moim mniemaniu, jest drugo- a nawet trzeciorzędna. Istotne jest wykonanie piłki. Warto zwrócić uwagę na plastik z jakiego jest wykonana piłka. Chropowata powierzchnia zapobiegnie ślizganiu się na piłce, nawet kiedy będziemy spoceni.

Gdzie kupić?
Można oczywiście wybrać się do profesjonalnego sklepu ze sprzętem sportowym, ewentualnie do marketu sportowego, gdzie uzyskamy mniej lub bardziej fachową poradę co do wyboru piłki. Internet stanowi także dobre źródło, można znaleźć wiele sklepów oferujących szeroką gamę rozmiarów i producentów. Ja jednak polecam dwa inne wyjścia, głównie ze względu na przystępną cenę. Po pierwsze allegro, ceny piłek zaczynają się tam od około 30 zł plus koszty przesyłki. Drugi wyjściem, z którego skorzystałem osobiście, jest podreptanie do Tesco. :) Kupiłem tam piłkę za jakieś 36 zł, a mniejsze rozmiary były jeszcze tańsze. Wątpię czy markowy sprzęt byłby znacznie lepszej jakości, w końcu to kawałek plastiku.

Niebawem zamieszczę parę przykładowych ćwiczeń. Zapraszam do komentowania.
autor: Tomasz Mączka

Czytaj dalej...

czwartek, 18 czerwca 2009

Powrót do przeszłości: Copa Posnania VI

13 czerwca w Czerwonaku pod Poznaniem odbyły się VI zawody z cyklu Copa Posnania. Ten jeden ze starszych turniejów brazylijskiego jiu-jitsu w Polsce, rozczarował mnie na całej długości. Mój kolega skomentował to bardzo trafnie: "Jeśli chcesz poczuć oldschoolowy klimat pierwszych turniejów bjj w Polsce - jedź na Copa Posnania". Organizacja generalnie kulała, wystarczy poczytać fora aby poznać opinie startujących. Zwrócę uwagę tylko na jeden drobny szczegół: brak medali! Pozostawiam to bez komentarza.
Zawody są rozgrywane według zasad stworzonych przez Roriona Gracie. (Przypominam, że zazwyczaj korzysta się z przepisów CBJJ.) W założeniu, taki system ma premiować zawodników bardziej aktywnych, technicznych i dążących do poddania. Była to moja pierwsza 'Copa' i przyznam, że spodziewałem się dużo dynamiczniejszych walk. W rzeczywistości obserwowałem miejscami jeszcze większą zamułkę niżeli przy klasycznych przepisach. Mimo wszystko, walki prezentowały całkiem wysoki poziom, a początkujący i białe paski miały okazję przetrzeć się na zawodach. Tyle o samych zawodach.
Z perspektywy rankingu najbardziej interesuje nas kategoria zaawansowanych. Niestety zgłosiło się zaledwie 8 zawodników posiadających conajmniej purpurowy pasek. Walczyli razem w kategorii wagowej open. I tak odpowiednio punkty zdobyli:
  1. Maciej Polok - 10 pkt
  2. Marcin Held - 4 pkt
  3. Karol Dzieniszewski - 2 pkt
Wyniki te nie miały wpływu na zmiany w pierwszej dziesiątce. Pełne zestawienie zawierające niemal 100 zawodników można sciągnąć stąd.

Czytaj dalej...

niedziela, 14 czerwca 2009

Zdjęcia z Copa Posnania 2009

Kliknij, a w nowym oknie otworzy się pokaz slajdów.
autor: Tomasz Mączka
Czytaj dalej...

czwartek, 11 czerwca 2009

Punktacja po Bad Boy Cup 3

6 czerwca odbyły się trzecie zawody z serii Bad Boy Cup. Impreza miała charakter wybitnie lokalny. ;) Można nawet powiedzieć, że były to zawody wewnętrzne Linke Gold Team. Wystartowało około 100 osób, z czego 3/4 to zawodnicy LGT. Niemniej , tak jak obiecaliśmy, uwzględniamy wszystkie imprezy grapplingowe, które odbywają się na terenie Polski.
Pierwsza dziesiątka rankingu nie uległa zasadniczej zmianie. Jedynie Irena Preiss, dzięki zdobyciu 1 miejsca w kategorii kobiet, podskoczyła o dwa oczka: z pozycji dziewiątej na siódmą. Po tej korekcie top10 wygląda następująco:
  1. Tomasz Cholewicki - 64,5 pkt
  2. Tomasz Narkun - 43,5 pkt
  3. Sandra Paszkiewcz - 42 pkt
  4. Grzegorz Kloc - 40,5 pkt
  5. Maciej Kowalski - 35,4 pkt
  6. Karol Bedorf - 31,5 pkt
  7. Irena Preiss - 31 pkt
  8. Piotr Bagiński - 30,5 pkt
  9. Karolina Zawodnik - 30 pkt
  10. Rafał Moks - 25,8 pkt
Pełne zestawienie dostępne pod tym adresem (plik .xls)

Czytaj dalej...

środa, 3 czerwca 2009

Drobna aktualizacja po Mistrzostwach Mazowsza

31 maja w Warszawie odbyły się II Otwarte Mistrzostwa Mazowsza Submission Fighting. Kameralna zawody na Warszawskim AWFie przyciągnęły w tym roku około 110 zawodników. Niestety, charakterystyczne dla tej imprezy finały na "plaży", pod gołym niebem nie odbyły się ze względu na niesprzyjającą pogodę. No cóż, może następnym razem.
Zawody miały mały wpływ na Ranking Chwytaczy, a przynajmniej na jego część główną. Pierwsza dziesiątka przedstawia się bez zmian:
  1. Tomasz Cholewicki - 64,5 pkt
  2. Tomasz Narkun - 43,5 pkt
  3. Sandra Paszkiewcz - 42 pkt
  4. Grzegorz Kloc - 40,5 pkt
  5. Maciej Kowalski - 35,4 pkt
  6. Karol Bedorf - 31,5 pkt
  7. Piotr Bagiński - 30,5 pkt
  8. Karolina Zawodnik - 30 pkt
  9. Irena Preiss - 26 pkt
  10. Rafał Moks - 25,8 pkt
Natomiast nieznaczne zmiany zaszły w klasyfikacji drużynowej. Alliance Team przeskoczył z pozycji dziesiątej na szóstą. Zawodnicy tego zespołu zdominowali kategorię zaawansowanych podczas niedzielnych zawodów zdobywając połowę możliwych miejsc medalowych. Tak przedstawia się pierwsza dziesiątka:
  1. Berserker's Team - 431,5 pkt
  2. Linke Gold Team - 88,5 pkt
  3. Drysdale JJ - 65,4 pkt
  4. Gracie Barra - 47,6 pkt
  5. Grappling Kraków - 36,2 pkt
  6. Alliance Team - 31,2 pkt
  7. Łamator Racibórz - 21,2 pkt
  8. Roger Gracie Academy - 21
  9. UKS Gladiator - 17 pkt
  10. Copacabana - 16 pkt
Pełne zestawienie dostępne do ściągnięcia tutaj. Zapraszam do komentowania.

Czytaj dalej...

środa, 27 maja 2009

Poradnik: Jak wybrać Gi (kimono)?

Jeżeli zamierzasz ćwiczyć Brazylijskie Jiu Jitsu to nie obejdziesz się bez „gi” (czasami zwanym także „kimonem”). Nawet, jeżeli Twoim celem jest zostanie zawodnikiem MMA a nie BJJ, treningi Jiu Jitsu w gi mogą przyśpieszyć rozwój twoich umiejętności. Trening w gi sprawia, że kulanki będą bardziej techniczne a także poprawiają obrony przed poddaniami, ułożenie rąk, uchwyt i przejścia gardy, żeby wymienić tylko kilka zalet.



Różnica między Kimonem a Gi
Wiele osób używa tych nazw wymiennie. Nie jest to określenie precyzyjnie, bowiem kimono to popularna szmata używana w Judo, a Gi jest dedykowane do BJJ. Jakie są, oprócz nazewnictwa, różnice? Na pierwszy rzut oka większość Gi można rozpoznać po wielu naszywkach, aczkolwiek nie jest to regułą (np. produkty firmy Atama). Oczywiście jest to tylko aspekt estetyczny, który nie każdemu musi się podobać. Podstawowa różnica tkwi w budowie. Generalnie można powiedzieć, że kimona są dużo obszerniejsze niżeli Gi. Bluza kimona ma nieco krótsze rękawy i szerszy rękaw. Nogawki najczęściej także są krótsze i nieco szersze. Choć początkowo możesz nie widzieć różnicy, z czasem zobaczysz, że lepiej dopasowane Gi daje dużo większy komfort treningu i walki. W tym artykule będę się skupiać na Gi. Jednak na potrzeby tego artykułu nazwy te będę stosował wymiennie.

Plecionki
Powszechnie klasyfikuje się gi ze względu na typ plecionki, z jakiej jest wykonane. Odnosząc się do plecionki zwykle mamy na myśli górę gi, nie spodnie. Jednakże zakup wytrzymalszej góry od zwykle idzie w parze z jednoczesnym zakupem mocniejszych spodni.

Pojedyncza plecionka

Pojedyncze plecionki są tymi podstawowymi w BJJ. Są tanie i lekkie, ale ich cienka warstwa ułatwia przeciwnikowi uchwyt i trzymani. Gi z pojedynczej plecionki ma ten sam wzór plecionki, co podwójna plecionka tylko cieńszy. Dzięki temu stanowią idealny wybór na sezon wiosenny i letni. Kimono z tego typu plecionki będzie mniej wytrzymałe niż inne, ale jeżeli dopiero zaczynasz swoją przygodę z BJJ, pojedyncza plecionka będzie w sam raz dla Ciebie ze względu na niższy koszt.

Podwójna plecionka
Podwójna plecionka jest droższa i cięższa od pojedynczej. Są to prawdopodobnie najczęściej noszone przez doświadczonych zawodników gi. Kimona z podwójnej plecionki są bardzo podobne do tych z pojedynczej, ale są utkane z dodatkowej ilości materiału, co skutkuje większą wagą. Ten materiał i waga wpływają na wytrzymałość gi. Przez swoją wagę i sztywność podwójna plecionka może być niewygodna jeżeli nie jest dobrze dopasowana.

Pod zawody podwójna plecionka, jest znacznie lepszą opcją niż pojedyncza ze względu na swoją grubość i sztywność, które utrudnią twojemu przeciwnikowi chwytanie. Wadą takiej plecionki jest jej waga, ponieważ jeżeli masz problemy z limitem wagowym na zawodach to taka plecionka nie ułatwi ci życia ( większość turniejów wymaga robienia wagi w gi). Aby temu zapobiegać niektórzy producenci wypuszczają specjalne gi pod zawody „ultra light. Innym problemem związanym z podwójna plecionką jest gorąco, zwłaszcza w okresach wiosennych i letnich. Wtedy warto mieć pojedyncza plecionkę.

Plecionka typu „Gold Weave”

Ta plecionka składa się z materiałów, które stanowią połączenie pojedynczej i podwójnej. Zaprojektowana tak, aby była wytrzymała bez niepotrzebnej dodatkowej wagi. Została ona zaproponowana jako standard na zawody przez Konfederację BJJ, jednakże nie jest ona koniecznością, zazwyczaj wystarczy tylko odpowiednia długość rękawów i spodni.

Inne plecionki

Niektórzy producenci wyszli z plecionkami typu „Platinum” itp. jednak w tej kwestii nie ma żadnych standaryzacji i stanowią bardziej chwyt marketingowy niż rzeczywista różnicę w budowie plecionki.

Kołnierz gi

Niektóre kurtki od gi maja grubsze i twardsze kołnierze niż inne. Nie są one tak wygodne, ale z drugiej strony utrudniają przeciwnikowi duszenia. Większość kołnierzy wypełnionych jest bawełną, jednak niektóre nowe i lepsze modele wyposażone są w gumową wkładkę. Dzięki niej kołnierz szybciej schnie i zmniejszone jest prawdopodobieństwo rozwoju bakterii i pleśni.

Na co zwracać uwagę?
O trwałości kimona, oprócz plecionki z jakiej są wykonane, decydują przede wszystkim szwy. Należy zwrócić szczególną uwagę na ich wykonanie. Markowe kimona mają co najmniej potrójne szwy (np. Koral). Warto przyjrzeć się szczególnie spodniom, które zużywają się najszybciej i lubią rwać się w okolicach kolan. Schemat pod spodem prezentuje najpopularniejsze wrażliwe miejsca, w których producenci stosują wzmocnienia.
Rozmiary gi
Rozmiarówka w Jiu Jitsu to trudna sprawa. Producenci nie podają rozmiarów w centymetrach tylko w specjalnych oznaczeniach. Rozmiary gi różnych producentów mogą się znacząco różnić, jednak większość sprzedawców podaje rozmiary (wzrost i waga) obok przyjętej skali (A0 – A5)

Ile gi będę potrzebował?

Jeżeli trenujesz kilka razy w tygodniu będziesz prawdopodobnie potrzebował więcej niż jedno gi, chyba, że jesteś naprawdę zdyscyplinowany, jeżeli chodzi o robienie prania ( i masz dużo wolnego czasu). Zwykle korzystanie z gi 2 razy z rzędu to jest absolutne maksimum. Trenowanie w brzydko pachnącym kimonie jest udręką dla sparing-partnerów i zagrożeniem dla Twojego zdrowia.

Jaki kolor wybrać?
Tradycyjnymi kolorami dla kimon w BJJ są biały i niebieski. Na większości zawodów pozwolą ci wystąpić tylko w tych kolorach. Obecnie wiele firm produkuje gi w najróżniejszych kolorach, jak: czarne, granatowe, czerwone, żółte, różowe czy odmiany kamuflażu. Jeżeli jesteś zainteresowany zakupem takiego nie-tradycyjnego koloru to warto się spytać swojego instruktora o zdanie, aczkolwiek osobiście nigdy się nie spotkałem ze strony trenerów z jakimiś przeciwwskazaniami.

Gdzie Kupić?

Niestety, ale według mojej najlepszej wiedzy na dzień dzisiejszy nie ma w Polsce tradycyjnych sklepów sportowych mających w swoim asortymencie Gi dedykowane do BJJ. Pozostają zakupy w jednym z kilku sklepów internetowych działających w Polsce. Jest jeszcze możliwość zamówienia sprzętu za granicą, jednak nastręcza to wielu problemów związanych z płatnością i wysyłką.

Pamiętaj, że każdy jest nieco inaczej zbudowany i takie samo gi na jednym może leżeć idealnie, a na drugim już trochę gorzej. Każdy także ma swoje preferencje. Niektórzy wolą nieco cięższą „szmatę” inni przykładają dużą uwagę do sztywności kołnierza. Z czasem będziesz wiedział czego potrzebujesz, a na razie warto korzystać z doświadczenia kolegów i trenera.

Zapraszam do komentowania i umieszczania swoich uwag.
>

Czytaj dalej...

środa, 20 maja 2009

Punkty do Rankingu po Pucharze Polski BJJ

W ostatnie weekend w Koninie odbył się VII Puchar Polski Brazylijskiego Jiu-Jitsu, impreza zgromadziła ponad 340 zawodników i zawodniczek z czego prawie 60 miało okazję zdobyć parę punktów do rankingu. Na wyróżnienie zasługuje napewno niesamowity finał kategorii do 80 kg między Maciejem Kowalskim, a Grzegorzem Klocem. Chlopaki dali naprawdę ładny pokaz techniki. Kategoria ta była także najwyżej punktowane ze względu na największą frekwencję. Tak przedstawia sie pierwsza dziesiątka z Konina:
  1. Maciej Kowalski - 22,5 pkt
  2. Piotr Bagiński - 16, 5 pkt
  3. Grzegorz Szatkowski - 16,5 pkt
  4. Robert Trzcionka - 15 pkt
  5. Sandra Paszkiewicz - 15 pkt
  6. Natalia Szczecińska - 15 pkt
  7. Karolina Zawodnik - 15 pkt
  8. Grzegorz Kloc - 9 pkt
  9. Paweł Kamiński - 6,6 pkt
  10. Karol Migo - 6,6 pkt


Natomiast w klasyfikacji generalnej nastąpiły małe przetasowania. Pierwsze dwie pozycje zajmują ciągle zwycięscy MP w Szczecinie: Tomasz Cholewicki i Tomasz Narkun. Nasz dotychczasowy rodzynek w top10 - Sandra Paszkiewicz podskoczyła o trzy oczka i znalazła się na 3 miejscu. Piszę dotychczasowy rodzynek, bowiem dołączyły do niej dwie panie: Karolina Zawodnik i Irena Preiss. Oto Cała dziesiątka:
  1. Tomasz Cholewicki - 64,5 pkt
  2. Tomasz Narkun - 43,5 pkt
  3. Sandra Paszkiewcz - 42 pkt
  4. Grzegorz Kloc - 40,5 pkt
  5. Maciej Kowalski - 35,4 pkt
  6. Karol Bedorf - 31,5 pkt
  7. Piotr Bagiński - 30,5 pkt
  8. Karolina Zawodnik - 30 pkt
  9. Irena Preiss - 26 pkt
  10. Rafał Moks - 25,8 pkt
Pełny ranking dostępny pod tym adresem.
Zapraszam do komentowania wyników i pisania sugestii odnośnie tworzenia rankingu.

Czytaj dalej...

wtorek, 19 maja 2009

Uaktualnienie listy zawodów Rankingu Chwytaczy

Uzupełniany listę zawodów branych pod uwagę w Rankingu Chwytaczy o nową pozycje. Będziemy starać się uzupełniać ją na bieżąco tak, aby obejmowała wszystkie możliwe otwarte imprezy grapplingowe w Polsce. Ostatecznie ranking ma premiować zawodników, którzy startują regularnie i na wielu zawodach. Dodaliśmy Bad Boy Cup III, który odbędzie się 6 czerwca w Pile. Jak na razie umieszczony został w klasie C z możliwością przesunięcia do B. W głównej mierze zależy to od frekwencji i poziomu zawodów. Oczywiście pod uwagę brane są tylko miejsca na podium z najwyższej kategorii, czyli elita bądź zaawansowani.

Pełna lista zawodów dostępna w tym miejscu.

Na zdjęciu zeszłoroczny plakat z 2 edycji Bad Boy Cup.

Czytaj dalej...

piątek, 15 maja 2009

Szczecin, pierwsza duża impreza rankingu.

Kolejna, nieco spóźniona, aktualizacja rankingu chwytaczy po dwóch imprezach, które miały miejsce w ostatni weekend kwietnia w Szczecinie. Pierwsza z nich, Mistrzostwa Polski SF jak zawsze stały na bardzo wysokim poziomie sportowych. Startowało wielu utytułowanych zawodników z ugruntowaną renomą, a także młode wilki, które sprawiły kilka niespodzianek. Niestety niemożna pochwalić poziomu organizacji. Zeszłoroczna edycja postawiła poprzeczkę bardzo wysoko. W porównaniu do poprzednich lat zawody w Szczecinie wypadły jednak w tym roku blado. Zawsze trudno uniknąć poślizgów czasowych, ale przy 250 startujących dekoracja (w dodatku bez podium !) nie powinna kończyć się o godzinie 22:00. O finale małego open, teoretycznie prestiżowej kategorii z nagrodą główną 1000zl, zapomniano - zostałł rozegrany w trakcie dekoracji. Szkoda, bo nie wzbudził przez to specjalnego zainteresowania.
Drugiego dnia odbył się I Puchar Polski w Grapplingu. Zawody rozegrano w dwóch dywizjach 'gi' i 'no gi'. Tak jak można było się spodziewać zawody nie wzbudziły dużego zainteresowania, w sumie wystartowało około 70 osób. Większość czołowych zawodników pojechała do domu i de facto były to zawody lokalne. Tytuł Puchar Polski jest w tym momencie znacznie na wyrost. Decyzja o dodaniu zawodów do klasy B była zbyt pochopna. Tyle na temat samych zawodów, przejdźmy do punktacji.


Pierwsza dziesiątka przedstawia się następująco:
  1. Tomasz Cholewicki - 64,5 pkt
  2. Tomasz Narkun - 43,5 pkt
  3. Grzegorz Kloc - 31,5 pkt
  4. Karol Bedorf - 31,5 pkt
  5. Rafał Moks - 25,8 pkt
  6. Sandra Paszkiewicz - 22 pkt
  7. Jędrzej Loska - 21 pkt
  8. Mateusz Czubak - 20 pkt
  9. Tomasz Michałowski - 19,2 pkt
  10. Maciej Różański - 17,4 pkt
Przede wszystkim rzuca się w oczy totalna dominacja Berserker's Team w rankingu, aż 8 zawodników tego klubu znajduje się w pierwszej dziesiątce rankingu. Tomasz Cholewicki i Tomasz Narkun zapracowali sobie na taki wynik tylko startem w MP SF, wygrywając odpowiednio kategorie -76,9kg i 87,9 kg. Na miejscu trzecim znajdują się ex equo: Karol Bedorf, który zapunktował na MP SF oraz Grzegorz Kloc, który zebrał punkty także na PP Grapplingu. W pierwszej dziesiątce mamy rodzynka - kobietę: Sandrę Paszkiewicz. Życzymy powodzenia w walce z mężczyznami o laury! :) Najprawdopodobniej 16 maja po Pucharze Polski BJJ czekają nas przetasowania na szczycie.

Dokładne zestawienie (plik excel) z punktacją ze wszystkich zawodów, dla wszystkich zawodników, z podziałem na klubu dostępne pod tym adresem.

Czytaj dalej...

środa, 29 kwietnia 2009

Spodenki Hayabusa "Kyoudo" - recenzja


Gdy pierwszy raz usłyszałem o firmie Hayabusa Fightwear to mieli raptem dwa produkty: spodenki i rashguardy w dwóch kolorach. Jednak to co spowodowało, że zwróciłem uwagę na ta markę było ich motto – „Światowy lider MMA”. Pomyślałem, że trochę to dziwne i naciągane no ale widziałem już różne chwyty marketingowe. Było to jakieś 1,5 roku temu. Ostatnio ponownie zwróciliśmy uwagę na produkty Hayabusy za sprawą zdobycia przez rashguard tej firmy głównej nagrody za najlepszy produkt w kategorii „Innowacyjność” przyznanej przez prestiżowy brytyjski magazyn „Fighters Only”. Postanowiliśmy spróbować i sprowadzić na próbę kilka produktów.

Produkty zrobiły na nas doskonałe wrażenie. Nie chodzi tutaj nawet o rashguardy, które są bardzo fajne i stawiałbym je na równi z najlepszymi na świecie „rashami” marki Koral ( jest to ocena obiektywna wyrażona na podstawie wielu obserwacji). Dokładnie to chodzi o spodenki. To co zobaczyliśmy przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Osobiście różnią się one technologią od wszystkich innych spodenek jakie widzieliśmy. Ale do rzeczy...

Najważniejszym czynnikiem dla klienta jest zawsze wytrzymałość produktu. Nikt nie chce wydać ponad 200zł na spodenki, które okażą się nie trwałe. Materiał z jakich uszyte są spodenki Hayabusa „Kyoudo” został fachowo nazwany przez firmę Mechanical PolyDirectional™. Nazwa jest raczej zwykłym chwytem marketingowym co jednak nie zmienia faktu, że sam materiał jest gruby i bardzo solidny. Pod naciskiem palców bardzo lekko rozciąga się w każdą stronę, dzięki czemu jest zdecydowanie bardziej odporny na nagłe, dynamiczne szarpnięcia podczas walki. Drugą ważną cechą w niemal wszystkich produktach do sztuk walki, znacząco wpływającą na wytrzymałość są szwy a konkretnie wykończenia miejsc najbardziej narażonych na działanie siły. W spodenkach do MMA i Grapplingu te miejsca to końce nogawek i rozcięcia na nogawkach. W modelu Hayabusy zastosowano potrójne szwy na nogawkach(Rys.1) a miejscu w którym zaczyna się rozcięcie wszyto wewnątrz trójkątny kawałek materiału punktowo wzmacniający to bardzo strategiczne miejsce(Rys.2). Spody nogawek (obszar spodenek najbardziej na dole) są od wewnątrz wzmocnione dodatkowym kawałkiem materiału o szerokości 5cm i biegnącym przez całą szerokość nogawek.

To co zrobiło na mnie osobiście największe wrażenie to system zapięcia spodenek o nazwie GuardLock™. Jeszcze nigdy mając na sobie szorty nie czułem takiego dobrego dopasowywania się produktu do obwodu w pasie. Każdy doskonale zna problem zsuwania się spodenek podczas walki lub luzowania się zapięcia. Zapięcie spodenek w pasie nie jest zwykłym zapięciem sznurkowo-rzepowym tak bardzo popularnym na rynku. W większości produktów tego typu spodenki zawiązuje się sznurkami tak jak buty. Całość uzupełnia klamra rzepowa. Takie zapięcie spodenek powoduje, że podczas intensywnych napięć podczas walki sznurki się trochę luzują. Jeśli spodenki nie są idealnie dopasowane do obwodu w pasie osoby ćwiczącej to zaczynają być niestabilne na tułowiu tworząc lekki dyskomfort i mogą się zsuwać. Zazwyczaj podczas najbliższej przerwy w walce wiąże się je na nowo. Podczas zawodów taka sytuacja staje się bardzo niezręczna. Takie zapięcie posiada zdecydowana większość spodenek: Koral, Venum, Tapout, Manto.

W produkcie Hayabusy jest jednak inaczej. Na około spodenek, w pasie wszyty jest rozciągliwy panel z bardzo solidnej gumy z delikatnymi wypustkami(Rys.3). Powoduje on ściąganie się spodenek w pasie co poprawia dopasowanie. Zapięcie spodenek jest sznurkowo-rzepowe ale bardzo udoskonalone. Sznurki zamiast wychodzić z obu stron „rozporka” wychodzą tylko z jednej strony. Jeden ze sznurków przechodzi przez oczko po drugiej stronie „rozporka”. Wiąże się je podobnie jak inne spodenki ale przejście „oczkowe” zapewnia lepszą trwałość i moc supła.(Rys. 4) Całość wiązania dopełnia zapięcie rzepowe. Nie jest ono jednak takie jak w innych produktach tego typu. To nowoczesna klamra pozbawiona standardowego „włosia” rzepowego dzięki czemu po dużej liczbie zapięć i rozpięć klamry pozostaje nienaruszona(Rys.5). Standardowe zapięcie z czasem może stracić swoją przyczepność. System zapięcia użyty w tych spodenkach to bardzo duży atut, który tworzy zdecydowaną przewagę nad innymi produktami w tej kategorii.

Kolejnym kryterium które wzięliśmy pod uwagę jest swoboda ruchu. Coraz więcej spodenek na rynku posiada wszyty rozciągliwy panel z lycry po wewnętrznej stronie ud. Spodenki Hayabusa „Kyoudo” posiadają taki panel. Osobiście uważam, że takie panele nie poprawiają znacząco właściwości produktu i są raczej zbędne. Wiele osób z którymi rozmawiałem na ten temat ( w tym kilku znanych zawodników) potwierdziło moje spostrzeżenia dlatego nie będę się tutaj rozpisywał. Na pierwszy rzut oka spodenki posiadają wąski krój. Znakomitą swobodę ruchów podczas m.in. kopnięć zapewniają jednak 15-sto centymetrowe rozcięcia na nogawkach. Dla porównania spodenki Koral VT Pro posiadają rozcięcia o długości 13,5 cm.

Nie będę się rozpisywał na temat samego wyglądu spodenek Hayabusa „Kyoudo” – wiadomo rzecz gustu. Nadruki z przodu i jeden z tyłu są wyszywane co zapewnia ich dożywotnią trwałość. Duży japoński nadruk z tyłu na prawejnogawce jest naprasowany i z pewnością się trochę zetrze po jakimś czasie.

Spodenki Hayabusa „Kyoudo” to najlepsze spodenki jakie miałem w ręku. W tej chwili jest to produkt wyznaczający kierunek rozwoju tej kategorii sprzętu. Jeśli ćwiczysz rekreacyjnie to te szorty nie są ci niezbędne ale kupując je masz pewność, że będziesz je używał przez wiele lat. Jeśli jesteś zawodnikiem często startujących w różnych zawodach to ten produkt jest adresowany do ciebie. To najbardziej profesjonalne szorty jakie widzieliśmy a ich funkcjonalność jest nieoceniona podczas każdej walki i treningu.

OCENA MMANIAK.PL: 9,5/10

Zobacz produkty Hayabusa Fightwear w sklepie MMANIAK.PL



Czytaj dalej...

wtorek, 21 kwietnia 2009

Pierwsze punkty do rankingu

W dniach 18 - 19 kwietnia odbyło się XI Grand Prix Polski w walce wręcz - jiu jitsu i grappling. W rankingu bierzmy pod uwagę tylko wyniki z grapplingu, niestety słaba frekwencja (około 30 osób) przekłada się na małą zdobycz punktową dla poszczególnych zawodników.
Oto pierwsza piątka rankingu:
  1. Grzempa Mariusz - 5 pkt
  2. Zaniewski Łukasz - 5 pkt
  3. Grzejszczak Krystian - 5 pkt
  4. Ula Stepowska - 5 pkt
  5. Wosiek Marcin - 5 pkt
Już wkrótce, tuż po zawodach w Szczecinie będzie dostępne do ściągnięcia pełne zestawienie wyników (plik excel). Będziemy także regularnie publikować na blogu ranking dla pierwszej dziesiątki wraz z krótkim komentarzem.

Zdjęcie pochodzi z serwisu mistrzowie.com



Czytaj dalej...

czwartek, 16 kwietnia 2009

Lista zawodów rankingu chwytaczy MMANIAK i ADCC 2009:

Klasa A:

Mistrzostwa Polski SF – Szczecin 25.04
Puchar Polski BJJ – Konin 16.05
Mistrzostwa Polski BJJ – Koźmin Wielkopolski 07.11
Puchar Polski SF – Kraków 05.12

Klasa B:

Puchar Polski w Grapplingu - Szczecin 26.04
Copa Posnania VI – Poznań 13.06
Zbyszko Cup 2009 – Warszawa 24.10

Klasa C:

XI Grand Prix Polski grapplingu – Kobyłka 19.04
Mistrzostwa Mazowsza – Warszawa 31.05
Bad Boy Cup III - Piła 06.06


Czytaj dalej...